Ojcostwo po czterdziestce, czyli jak ćwiczyć refleks przy pomocy pieluchy
Ale zanim zaczniecie mi klaskać, chwaląc moją niebywałą odwagę i (nieskończoną) cierpliwość, pozwólcie, że podzielę się z Wami kilkoma refleksjami dotyczącymi bycia tatą w, nazwijmy to, bardziej zaawansowanym wieku.
Dowódca czasu. Po pierwsze, stając się ojcem w tym wieku, masz przewagę wielu lat obserwacji. Wiesz, jakie zabawki są ponadczasowe, a które trendy szybko przemijają. Klocki LEGO czy tamagotchi - oto pytanie!
Dziedzictwo muzyczne. Moje dzieci będą miały szansę poznać prawdziwą muzykę. Od winyli po kasety, moje playlisty będą prawdziwą podróżą przez dekady.
Pieluchy vs krem przeciwzmarszczkowy. Kiedy twoi rówieśnicy myślą o tym, jak zminimalizować widoczność zmarszczek, ty zastanawiasz się, która pielucha jest najbardziej chłonna. I wiesz co? Jest w tym coś pięknego.
Moda? Znam się na tym! Może nie jestem na bieżąco z najnowszymi trendami, ale na pewno pokażę synowi, jak nosić te kultowe ciuchy z lat 90., które teraz robią furorę.
Cierpliwość to klucz. W moim wieku nauczyłem się już, że wszystko przychodzi z czasem. Czy to chodzi o naukę chodzenia malucha, czy też o to, by po raz setny przeczytać tę samą książeczkę na dobranoc.
Mam nadzieję, że te refleksje przybliżą Wam nieco moją perspektywę i zachęcą do podzielenia się własnymi doświadczeniami z ojcostwem. Niezależnie od wieku, każdy tata ma swoją unikalną historię do opowiedzenia!

Komentarze
Prześlij komentarz